20 tys czego?

20tys czego? PLN czy NOK, SEN? I chcialbym Cie zmartwic. Nie wiem jak to jest w calej skandynawi ale w norwegii rozwarstwienie dochodow jest bardzo male. Roznice w zarobkach pomiedzy budowlancami, sprzataczkami, informatykami, lekarzami etc sa niewielkie, rzedu kilkunastu, moze 20 procent. Kadra zarzadzajaca ma juz ciut lepiej ale tez nie jest tak ze kierownik dzialu ma 2x niz szeregowy pracownik. Jak mieszkalem w Norwegii to wielokrotnie slyszalem Polakow, przechwalajacych sie ze na budowie wyciagaja 25-30tys zl miesiecznie (na reke) Niewątpliwie prawdą jest, że wielu ludzi w Polsce jest niezadowolonych z sytuacji, ale jeśli ktoś ma trochę doświadczeń międzynarodowych, to zdaje sobie sprawę z tego, że nie wynika to tak bardzo z jakichś "obiektywnych przyczyn" a z polskiej tradycji i szalenie popularnych postaw roszczeniowych, jak też wygórowanych oczekiwań (typu "mi się należy", "ja to dopiero jestem ktoś", "inni mają, to ja też"). Jest wiele krajów na świecie, gdzie ludzie żyją na niższym poziomie materialnym a nie występuje tam masowe niezadowolenie. Znam też wielu ludzi w bogatych krajach, zajmujących raczej poślednie pozycje w społeczeństwie, którzy wcale nie uważają, żeby było im źle. Obserwowałem nawet kilka konfrontacji takich ludzi z niezadowolonymi, pełnymi roszczeń Polakami, które wyraźnie pokazywały, gdzie tkwi przyczyna ich frustracji - w nastawieniu do życia. Wychodziło bowiem często na jaw, że Polacy żyją na wyższym poziomie niż obcokrajowcy i jeszcze mniej się wysilają, ale nic im się "nie widzi". Nie dziwota, że wielu ludzi uważa Polaków za urodzonych malkontentów. Niewątpliwie jest tak, że Polska jest biednym krajem i poziom zarobków jest tu niższy niż w wielu innych krajach. Ze względu na "skrzywienie" wielu struktur można też zaobserwować "nienormalne" poziomy cen (vide: rynek mieszkań, ceny hoteli, restauracji, wielu artykułów przemysłowych). W licznych znacznie bogatszych krajach zachodnich da się wiele rzeczy kupić taniej, a w relacji do zarobków często znacznie taniej. Jeśli jednak ktoś wyciąga z tego wszystkiego wniosek, że jak wyemigruje to będzie mu na pewno łatwiej to popełnia znaczący błąd. Jako człowiek z pewnym doświadczeniem życiowym, który naście lat spędził na emigracji i trochę poznał kilka krajów mogę powiedzieć tylko tyle: Większość Polaków na emigracji żyje może na wyższym poziomie materialnym (bo trafia do bogatszych krajów), ale należy do względnie niższych warstw społecznych (często nawet znacznie niższych) niż w Polsce. Robią to jednak najczęściej "na własną prośbę", bo nie uczą się języków, nie oszczędzają, nie zdobywają kwalifikacji, nie starają się zintegrować ze społeczeństwami państw, do których emigrują, mało ich interesuje otoczenie, w którym żyją, itd. Powoduje to liczne problemy, rozpady rodzin, konflikty, problemy psychiczne, itp. itd. Ich wiara w siebie podbudowywana jest często tylko tym, że w ojczyźnie mogą "robić wrażenie". Przyczyniając się zresztą w ten sposób do rozpowszechniania popularnych w Polsce, a błędnych wyobrażeń o życiu w innych krajach. Jest oczywiście pewna niewielka grupa ludzi, którzy potrafią utrzymać swoją pozycję społeczną a nawet osiągnąć sukces, ale są to z reguły ludzie, którzy także w Polsce mogliby taki sukces osiągnąć, gdyby uważali, że ten kraj im pasuje. Często oczywiście tak nie jest. Jest jeszcze dość liczna grupa ludzi, która po prostu zakłada, że chce zgromadzić pewne środki i wrócić do Polski. Ci ludzie starają się intensywnie pracować, żyć tanim kosztem, oszczędzać i często im się to udaje. Niewątpliwie jest tak, że dzisiaj każdy młody człowiek, który uważa, że w Polsce mu nie odpowiada może bez problemu popróbować emigracji do wielu krajów i uważam, że powinien to robić. Wyobrażenie, że w innych krajach "pieczone gołąbki same lecą do gąbki" jest jednak przejawem zwykłej naiwności, zaślepienia. Szczególnie w aktualnym obecnie okresie dekoniunktury. Bardziej sensowne byłoby raczej nastawienie typu "popracuję ciężko nad sobą przez 10 lat, doskonaląc swoje umiejętności, kwalifikacje, będę cierpliwy, wytrwały, otwarty na otoczenie i odporny na porażki". Z takim nastawieniem rzeczywiście można coś osiągnąć, ale oczywiście w Polsce też. Podstawowym problemem wielu ludzi w Polsce jest bowiem to, że ich wyobrażenia o życiu ludzi w innych krajach mają często charakter bajkowy, ich roszczenia niczym nie są ograniczone, wyobrażenia o własnych możliwościach niesamowite, a chęć zabrania się do solidnej pracy umiarkowana (za tyle to nie wstaję z łóżka!!!). Ta kombinacja często kończy się właśnie frustracją i powoduje zatruwanie atmosfery w społeczeństwie. Takie nastawienia oczywiście powoli ewaluują w kierunku bardziej realistycznych, bo nie wytrzymują konfrontacji z rzeczywistością w Świecie coraz bardziej bez granic, ale ciągle są jeszcze popularne. Ludzie tacy zioną żółcią z wielu forów Internetowych, piszą dziwaczne artykuły w gazetach, wyjeżdżają też do innych krajów i przeżywają porażki kończące się nader często katastrofami życiowymi. Mogę takim ludziom dać tylko jedną radę: jeśli sądzisz, że w Polsce ci nie odpowiada, to po prostu wyjedź do innego kraju, w którym - jak ci się wydaje - będzie ci lepiej. Ale najpierw naucz się przynajmniej na dobrym poziomie języka tego kraju, dowiedz się, jak ludzie tam żyją, zdobądź kwalifikacje, które pozwolą ci na dostanie dobrej pracy, a kiedy już tam będziesz to staraj się znacznie bardziej niż inni, bo ty nie jesteś tam "swój" i musisz niestety zapracować na swoją pozycję. Takie przygotowanie własnej emigracji to jednak jest praca na "pełny etat", za który nikt nie płaci, a wręcz przeciwnie - trzeba go samemu sfinansować. Takie nastawienie nie pasuje większości rodaków. W końcu "dobra praca, połączona z godziwą pensją" im się po prostu należy, tak jak i "szacunek pracodawcy", "wygodne życie" i "uznanie ze wszech stron". Myśl o tym, że na to wszystko być może trzeba najpierw "harować" przez dziesiątki lat wydaje im się obraźliwa. W końcu to oni przecież są POLACY, a nie jacyś tam, za przeproszeniem "Chińczycy" czy może "Japończycy" albo może i "Niemcy" znani powszechnie z zamiłowania do ciężkiej pracy, oszczędzania i posłuszeństwa.... niezarejestrowana strona brak hosta wymiana linkow no host 906