Dorobisz się garba
Kolega pracuje w Bialymstoku jako programista na stale w firmie i ma niecałe 3000zł na reke ale on jest naprawde dobry.Od tego odlicz kredyt na mieszkanie rozrywki.Zastanow sie teraz jakie to meczace na dluzszą mete.Nie kazdy chce wyjezdzac do Warszawy bo tam jest jeszcze drozsze zycie mam na mysli mieszkania a pozatym ludzie sa jacyc tacy dziwni, Bo to jest do kurwy nędzy JEDYNA możliwa droga. Jeżeli nie wygrałeś paru milionów w totolo-lotka, to ZWYKŁĄ, UCZCIWĄ PRACĄ CHUAJ SIE DOROBISZ I DUPNEGO GARBU. To jest oczywiste w każdych czasach. By zarabiać, MUSISZ oszukać, "czegoś nie zaksięgować", wyjebać na umowie paru ludków, ni epłacić za nich składek, itd. "Pierwszy milion"..... stary polski serial jest tego takim malutkim przykładzikiem. A i wszystkie fortuny (prócz DZIEDZICZONYCH) tez powstały w wyniku jakiegoś WAŁA i tyle. Jeżeli tego nei rozumiesz - to jesteś płytki i masz mniej zwojów na mózgu od kobiety (a ta ma troszke więcej od kury tylko). No i cóż, jest to bardzo ciekawe i nawet teoretycznie prawdziwe, tylko IMHO, niezupełnie szczere, ja w każdym razie tego nie kupuję. Jak jest naprawdę, doskonale wiesz. Wiesz, że dużo zależy od szczęścia, od znajomości, znalezienia się we właściwym miejscu o właściwym czasie. No i bardzo często od wykonania jednego, paskudnego zwykle przekrętu, który bardzo szybko wypiera się z pamięci. Nie powiesz tego, bo to przeczy pewnej legendzie i martyrologii biznesu, której zaprzeczają różni "postpeerelowscy" malkontenci (wygodna wymówka). Wprost nie napiszesz, że najemni są zwykłymi frajerami i tu, w Polsce, zawsze będą ciśnięci do gleby. Nie wprost już to napisałeś, bo z jednej strony znasz niejednego fachowca, który wyciąga 10k a z drugiej w życiu byś tyle nikomu nie zapłacił. Ale powiem Ci, że ja to słyszę do znudzenia od wielu znajomych biznesmenów - _każdy_ z nich zna takiego fachowca i żaden nie ma takiego u siebie. Bardzo popularna legenda :) A przypadkiem znam historię ich firm i możesz być pewien, że moje krytyczne podejście do polskiego, pożal się Boże biznesu i pożal się Boże biznesmenów jest oparte na solidnych (a często i udokumentowanych) podstawach. Aha, żeby było to jasne: nie biorę w obronę tej mitycznej nieco grupy leni, obiboków i nieuków, której przypisuje się najsilniejszą frustrację. Są jeszcze niezamożni zwykli, pracowici ludzie, fachowcy, ale nie światowej klasy. Bardzo wygodne jest myślowo dołączać ich do tych leniwych, unieważniając tym samym ich niezadowolenie a tak naprawdę ich samych. Nie zmienia to jednak podstawowej tezy, od której się ten wątek rozpoczął, że Polska jest dla nich wyjątkowo nieprzyjaznym miejscem. wymiana linkow 906 906 sprawdz strone brak hosta