Nie chcialbym nikogo urazić

Nie chcialbym nikogo urazic ale moze byli kiepscy? Moze, jak wielu innych Polakow, po wyjezdzie za granice nagle nauczyli sie pracowac solidnie, trzezwo, dotrzymywac terminow? 1.5 roku temu robilem remont lazienki i wc. Koles bujal sie caly m-c, wzial za to ~3k. Pol roku temu zlecilem mu remont 2 pokojow i przedpokoju (gladz, przy czym na scianach cos a'la baranek, trzeba bylo sie tego pozbyc oraz malowanie). Koles powiedzial ze zejdzie mu ok m-ca i bedzie chcial znow 3tys. Jako ze gosc znany, zaufany a przy gladziach sie kurzy to wzielismy z zona wolne i wyjechalismy na 2tyg do rodzicow/tesciow. Tyle ze w miedzyczasie pojawilem sie w lodzi, pojechalem do mieszkania a tam zamkniete, goscia nie ma, widac ze ani razu sie nie pojawil. Kolesia znalazlem, kluzce odebralem, szwagier podeslal mi znajomego. Mlody chlopak, 25 lat, zrobil to w 2tyg i wzial za to 3.5k - ale wzial duzo mniej niz bierze normalnie - bo po znajomosci. I jeszcze byl niezadowolony bo pierwotnie mial nadzieje ze skonczy w tydzien, maks poltora. Jak mu powiedzialem ze tamten koles robil lazienke i wc przez m-c i wzial za to 3k to byl w szoku. Powiedzial ze to byla robota na maks. 3tyg ale do zaplaty min. 4k. Kilka osob z rodziny zony pracuje w branzy budowlanej - gladzie, plytki ale tez budowa od podstaw. Nie narzekaja, wrecz przeciwnie. Od razu powiem ze zaden z nich nie mial zalatiownej pracy, nie zaczal od kontraktu zleconego przez wujka. Kazdy pochodzi z malej miesciny na skraju lodzkiego/mazowieckiego a pracuja w wawie. Cos za cos - przez 5 dni w tygodniu nie ma ich w domu ale za to zarabiaja duzo wiecej niz u siebie. niezarejestrowana strona no host 906 brak hosta brak hosta